JEŹDZIECTWO W STYLU WESTERN BY W. cz.3

Witam, witam i o zdrowie pytam…tak mógłbym rozpocząć gdybym chciał naśladować mojego guru od zdrowego żywienia. Ale guru ma jeszcze jeden stały punkt programu: Piątek, piąteczek, piątunio 5 pytań w 20 min.

I taka formuła spodobała mi się na dzisiaj.

Nie, nie nikt nie będzie mi tu zadawał pytań w obcych językach. Nie będę wystawiał się na niebezpieczeństwo. To nowa formuła, ja będę zadawał pytania i na nie odpowiadał. Bezpieczne i przewidywalne.

A zatem w drogę.

Jak rozwijał się western w USA?

Ludzie jeździli i pracowali na koniach od dawnych czasów. Hiszpańscy i portugalscy konkwistadorzy przywieźli swój sprzęt i styl do Ameryki w XVI wieku. To swoiste know-how rozwijało i przystosowywało się do potrzeb ludzi wykonujących swoje codzienne obowiązki na ranchach. Zarówno technika jazdy jaki i siodło (z dłuższymi strzemionami, dające wygodniejszą pozycję dla jeźdźca) czy długie, rozłączne wodze i wędzidła wpasowały się idealnie w potrzeby vaqueros, buckaroo czy cowboyów. Z czasem pracownicy ranch w czasie wolnym zaczęli rywalizować między sobą, chcąc uzyskać odpowiedz na pytanie kto ma lepszego, szybszego konia. Na początku były to wyścigi na głównych ulicach miasteczek na ćwierć mili (quarter mile). Wyścigi te dały nazwę jednej z najliczniejszych i najważniejszych ras koni Quarter Horse. Najszybsze z tych koni zdobywały sławę i pieniądze dla ich właścicieli. Ale nie tylko prędkość liczy się u koni westernowych, także inne elementy były ważne w czasie codziennej pracy: spokój, dokładność, umiejętność natychmiastowego zatrzymania się z ruchu do przodu czy szybki obrót. W oparciu o elementy wykonywane przez konie i jeźdźców w czasie codziennej pracy wyodrębniono wiele sposobów współzawodnictwa, konkurencji które znamy z dzisiejszych zawodów. W 1940 roku powstała American Quarter Horse Association (AQHA), organizacja, która od tamtego czasu zarządza sportem westernowym i hodowlą koni Quarter Horse.

Skąd western wziął się w Europie ?

W latach 90 ubiegłego wieku gdy w USA zawody western były już bardzo popularne i były sportem narodowym amerykanów, wiele osób z Europy ze środowiska jeździeckiego podróżowało do Teksasu czy Oklahomy oglądać te zawody. Powoli kiełkowała myśl o sprowadzeniu tego sportu do Europy. Wyłoniła się grupa 5-6 osób z Niemiec, Austrii i Włoch, która razem poważnie przymierzała się do tematu. W grupie tej byli między innymi Gerda Langer i Helmut Schulz z Austrii, z którymi miałem szczęście i przyjemność współpracować przez wiele lat. Syn Helmuta Denis wyjechał do Teksasu na kilkanaście miesięcy po naukę i w 1992 roku został nieoficjalnym mistrzem świata w klasie open w ramach International Reining Council. Warto przy okazji wspomnieć o tej organizacji. IRC była pierwszą międzynarodową organizacja propagującą jedną z dyscyplin westernowych Reining. Pierwsze spotkanie odbyła w 1989 roku, uczestniczyli w niej przedstawiciele USA, Meksyku, Australii, Niemiec, Austrii, Kanady, Japonii i Wielkiej Brytani. Brazylia i Włochy były zainteresowane, ale delegaci nie mogli dojechać. Z tych wyjazdów H &D Schulz przywieźli pięknego ogiera maści palomino Jac O Rima i tak rozpoczęła się hodowla koni rasy QH w Europie. Wiele lat później syn Jaca, Miles O Rima zapoczątkował polską hodowlę tej rasy.

A co z westernem w Polsce ?

Na początku nie było nic, potem był chaos a następnie wszystko poszło w dobrym kierunku. Na początku „było nas trzech, w każdym z nas inna krew, ale jeden przyświecał nam cel….”. No i mieliśmy wspaniałe kobiety u boku… Zagrada, Gwiazda i Estera. To ciekawe, moja Zagrada klacz rasy budionowskiej, „ruska” promowała amerykański styl jazdy. Takie czasy, chyba zimna wojna się skończyła……

Początki były ciężkie, decydenci ( patrz PZJ) mieli ubaw z kombojów i ich Winchesterów, ale walczyliśmy. Powstało Polskie Stowarzyszenie Western Riding, były pokazy, artykuły w Koniu Polskim, powstał książka o westernie, wprowadzono uprawnienie instruktorskie westernowe w turystyce górskiej PTTK. Bardzo pomógł rok 2001, kiedy FEI (Międzynarodowa Federacja Jeździecka) uznała reining ( jedną z wielu konkurencje western ) za konkurencję oficjalną i zostały rozegrane pierwszy zawody reiningowe pod patronatem FEI. PZJ musiał innym okiem popatrzeć na kowbojów, powstała komisja reinigowa przy PZJ.

Obecnie polscy zawodnicy startują z powodzeniem w Polsce i za granicą,

rozwija się hodowla QH i coraz więcej jest ośrodków jeździeckich z super bazą i końmi. Nawet o jakości ośrodków światowych.

Western to nie tylko zawody. Rozwija się też turystyka westernowa w górach i na równinach. Wielu polskich kowbojów wyjeżdża w poszukiwaniu przygód na inne kontynenty i galopuje po bezkresnych terenach Argentyny, Montany, Teksasu czy innych stanów USA.

Czy wszystkie rasy koni nadają się do westernu ?

Tak, ale….. To moje ulubione powiedzenie. Doświadczałem go na własnej skórze gdy współpracowałem z pewnym kanadyjskim trenerem. Zrobiłeś to super, ale….. i tu się zaczynało…..

Oczywiście dla sportowców westernowych tylko QH i American Paint Horse (APH). Ale również są zawody i to wielkie (2 tygodnie w Scotsdale, AR) dla koni arabskich. W Austrii widziałem zawody dla arabów i dawały radę. Było nawet kilkanaście z Michałowa i Janowa… te szczęśliwe, urodzone i wychowane przed kataklizmem…

My sami zaczynaliśmy jeździć western na czym kto miał. Araby, małopolskie, ślązaki, budionka…. Widziałem kilka Haflingerów wymiatających w reiningu. Jeden z nich uratowany z rzeźni, Moritz 8 wygrał otwarte mistrzostwa świata Americana w Augsburgu. A więc da się. Jednym z problemów jest dopasowanie siodła. Większość firm produkuje siodła na konie QH lub PH. Ich budowa znacznie różni się od pozostałych ras. Z racji popularności i prestiżu są też siodła na konie arabskie. Można znaleźć coś na haflingery i pony. Trzeba dobrze dobrać, żeby nie zrobić zwierzakowi krzywdy. Druga sprawa to predyspozycje koni, QH ze względu na ukierunkowaną hodowlę i atletyczna budowę są w stanie wykonać elementy, które dla innych koni są bardzo trudne. Do małego sportu i wybranych konkurencji ….TAK, do rekreacji i turystyki… TAK.

Tak, ale…. najważniejszy DOBRY I SENSOWNY trening.

Dlaczego AQH i APH

Quarter horse i Paint Horse to amerykańskie rasy koni posiadające wspólne cechy. Wywodzą się nawet z jednego pnia; pomijając pewne szczegóły można powiedzieć, że Paint to kolorowy Quarter. Organizacja AQHA rejestruje konie tylko o jednobarwnym umaszczeniu i dlatego dla PH nie było tam miejsca, bo są to konie srokate. Dlatego też powstała Paint Horse Association i ona zajmuje się sprawami Paintów.

Obie rasy to wspaniałe charaktery, spokojne, nastawione na współpracę z człowiekiem, wspaniałe konie rodzinne. Ponad 65% właścicieli zarejestrowanych Paintów to kobiety. Bardzo duży jest też procent kobiet biorących udział w zawodach i to na najwyższym poziomie. No i oczywiście dzieciaki od najmłodszych lat startujące na arenie (poniżej kilka moich zdjęć z zawodów w Oklahomie).

Oprócz super charakterów konie tych ras mają atletyczną budowę. Bardzo mocny i rozbudowany przód i wielki, przebudowany zad pozwalają tym koniom na kilkunastometrowe zatrzymania z poślizgiem i szybkie obroty. Cechy te przydatne zwłaszcza w konkurencjach z bydłem i Reiningu. Do tego możemy dodać grupę wyselekcjonowanych koni do konkurencji Western Pleasure, mające bardzo wygodne, wolne chody. Mamy szybkość i dobry charakter, wygodne chody i dynamiczne sliding stopy i spiny, wszechstronność użytkową i legendę dzikiego Zachodu. Z ponad 6 mln zarejestrowanych koni każdy wybierze coś dla siebie.

W oczekiwaniu aż ciąg dalszy nastąpi – LET’S RIDE….

Posts created 60

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top
pl_PLPolish